KONKURS LITERACKI
Close

KONKURS



light

dark

Uwaga, konkurs literacki!

V Konkurs Literacki Gai Kołodziej

„SCRIBO ERGO SUM”



1 października 2016 rozpoczął się piąty ogólnopolski konkurs literacki będący autorską inicjatywą Gai Kołodziej. Jest to szansa dla czytelników na napisanie własnej wersji dalszych losów bohaterów powieści Gai Kołodziej.

V Konkurs Literacki Gai Kołodziej zachęca osoby w każdym wieku do nadesłania prac odpowiadającym tematyce jednej z 2 kategorii konkursowych:



  1. Kontynuacja „Dżokeja” – celem jest napisanie utworu będącego kontynuacją wydarzeń zawartych w książce "Dżokej" autorstwa Gai Kołodziej. Praca powinna zawierać dalsze losy bohaterów obu książek.


  2. „Złodziej Stulecia” – celem jest napisanie utworu będącego własną twórczą interpretacją tytułu następnej książki Gai Kołodziej.




Celem konkursu
jest zachęcenie twórców w każdym wieku do:



  • - zaprezentowania swych pisarskich umiejętności,
  • - rozwijania wyobraźni i zdolności literackich,
  • - stymulowania aktywności twórczej,
  • - propagowania czytelnictwa
  • - i popularyzowania twórczości Gai Kołodziej.



Laureaci konkursu otrzymają nietypowe nagrody:

Nagroda I:

Bilet do Warszawy

na indywidualne konsultacje literackie i obiad z Gają Kołodziej

Roczne członkostwo w Klubie Młodych Pisarzy i

bezpłatny udział w warsztatach kreatywnego pisania

Nagroda książkowa

Dyplom



Nagroda II:

Półroczne członkostwo w Klubie Młodych Pisarzy i

bezpłatny udział w warsztatach kreatywnego pisania

Nagroda książkowa

Dyplom



Nagroda III:

Kwartalne członkostwo w Klubie Młodych Pisarzy i

bezpłatny udział w warsztatach kreatywnego pisania

Nagroda książkowa

Dyplom





Termin nadsyłania prac upływa 31 marca 2017 r.


Szczegóły regulaminie konkursu.

Home Twórczość Księżniczka
Księżniczka




"Kulisy pracy w stacji telewizyjnej, brutalna prawda o aktorstwie i mediach, ciągłe intrygi, wypadki i zamachy na życie, arkany śledztwa policyjnego, wątek romantyczny i szaleństwo na pograniczu obłędu.

To i jeszcze więcej znajdziesz w najnowszej powieści Gai Kołodziej
pod tytułem „Księżniczka”!

Jeśli myślisz, że życie gwiazdy jest usłane różami, nie możesz się bardziej mylić!"


"Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji" to historia Nadii - studentki aktorstwa, która zostaje wyrzucona ze szkoły teatralnej i nagle musi się odnaleźć w szarej codzienności - musi znaleźć pracę i zapomnieć o marzeniach o zostaniu światowej sławy aktorką. Niespodziewanie wygrywa casting i zostaje twarzą kampanii reklamowej serialu "Księżniczka". Przeprowadza się do zamku, gdzie jej życie zostaje wywrócone do góry nogami, a Nadia już nigdy nie będzie taka sama...

Pobierz i przeczytaj bezpłatny rozdział promocyjny!


Wyślij maila na  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. i zamów książkę z autografem!



Tytuł: Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji                                                Książka dostępna w sprzedaży na www.LiteraryArtInstitute.com

Autor: Gaja Kołodziej                                                                                  
Wydawnictwo: Literary Art Institute
Kategoria: literatura piękna
ISBN: 978-83-937096-0-1
Ilość stron: 335
Oprawa: miękka
Wydanie I


Z NOTATEK GAI KOŁODZIEJ: kalendarium wydarzeń


Czerwiec

- usunięcie z uczelni

- szukanie pracy

Lipiec

- casting na Księżniczkę

- wygrana i podpisanie umowy

Sierpień

- pierwsze dni w pracy

- docinki pracowników STV

- pierwsze objawy paranoi - pogróżki, zepchnięcie ze schodów, zdjęcia-anonimy

- Sebastian w sypialni Księżniczki, poznanie Ginewry przy fontannie

Wrzesień

- otwarcie sklepu „Zakątek Księżniczki” oraz konkurs „Bal u Księżniczki”

- ktoś mnie gonił – pościg w ogrodzie botanicznym. Obtarcia od gorsetu

- szkło w kanapce, odwiedziny szkół, sok pomidorowy na podłodze

Październik

- zastanie pokoju w nieładzie, z komputerem włączonym na „nieprawidłowe hasło”, wyłamanym oknem, porozrzucaną bielizną i zdjęciem „do zobaczenia następnym razem”

- noc w domu Sebastiana

- dochodzenie policyjne, profiler, odciski palców, itd.

- ooo, ktoś na mnie patrzy. Pościg. Ginewra płacze w Zamku

- pada elektryczność – zniszczona sukienka na bal

- załatwienie w konkursie wygranej Ginewry

Listopad

- złapanie świra i po przesłuchiwaniu go przez tydzień, przyznanie się do winy

- wizyta na posterunku policji, awantura z Sebastianem przez telefon

- Bal u Księżniczki, spadający reflektor na dziewczynki,  omdlenie

- zerwanie z Sebastianem

- złapanie Adoratora

Grudzień

- atak Kai na Nadię

- pobyt w szpitalu od upadku z tarasu / odwiedziny babci i Sebastiana

- zwolnienie do domu na okres Święta BŻN – Sylwester

- spotkanie z siostrą Sebastiana w centrum handlowym

Styczeń

- umowa na film

- wizyta u Sebastiana i rozważanie nad umową

- wizyta na spotkaniu autorskim Babci z Sebastianem i Ginewrą

- Spotkanie ponowne w Zamku - koniec


RECENZJE INTERNAUTÓW:


1. http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=286361


Jak wiele małych dziewczynek marzyło, by zostać księżniczką? Ile z nich wyobrażało sobie wspaniałe bale i piękne suknie, księcia na białym koniu, który porwie je w ramiona i odjedzie z nimi w stronę słońca? 


Nadia Zalewska dostała swoją szansę. Po tym, jak wyrzucono ją ze szkoły aktorskiej, była zmuszona poszukać pracy. Jej babcia to autorka serii książek o Księżniczce, które zyskały wielką popularność. Gdy telewizja &TV ogłosiła casting do roli Księżniczki, Nadia, przyciśnięta do muru, zgłosiła się na niego i… wygrała. Podpisała umowę i oficjalnie stała się Księżniczką. Kariera w telewizji - i znów: która z dziewczyn o tym nie marzyła? Ale, jak się okazuje, praca na planie nie jest spełnieniem marzeń. Niekończące się sesje zdjęciowe, brak jakiejkolwiek prywatności, niechęć ze strony pracowników – to te mniej znaczące problemy. Jeśli dorzucić fakt, że wszyscy traktują cię bardziej jak mebel niż żywą osobę, praca w telewizji traci swój urok. Nadia musi dodatkowo zmierzyć się z tajemniczym adoratorem-psychopatą i serią ataków na swoje życie. Pewnie niejedna na jej miejscu rzuciłaby wszystko w diabły, ona jednak pozostaje Księżniczką do końca.


Męski bohater. Sebastian Czartolewski – szef ochrony na Zamku Dostojników Królewskich, gdzie zamieszkała bohaterka po podpisaniu umowy i gdzie kręcono większość zdjęć. W ich przypadku sprawdziło się powiedzenie „kto się czubi, ten się lubi”. Choć wynik starcia tych dwojga był łatwy do przewidzenia, z przyjemnością obserwowałam uczucie, które się między nimi rozwijało. Sebastian jest porywczy, impulsywny, czasem chamski, ale ma również „jasną” stronę charakteru. No i siedmioletnią córkę, która ubóstwia Księżniczkę.Co połączyło go z Nadią? Sami musicie się przekonać. 


Główna bohaterka nie jest postacią pasywną. Zmienia się, a obserwowanie jej przemiany, tego, jak uświadamia sobie, że sama doprowadziła do sytuacji, w jakiej się znalazła, jest równie fascynujące, co obserwowanie uczucia rozkwitającego pomiędzy nią a Sebastianem. 

Teraz trochę o tym, czego mi brakowało. Chyba chciałbym usłyszeć coś więcej o samej Księżniczce – tej książkowej. Nadia podpisała kontrakt z telewizją, ale de facto nie grała, przez większość czasu robiono jej zdjęcia. W niektórych momentach nie podobało mi się też jej zachowanie, ale na to już nic nie mogę poradzić. 

Podsumowując: powieść "Księżniczka" rozwieje wszelkie złudzenia osób, którym wydaje się, że praca w telewizji jest wspaniała. Na dodatek są elementy kryminalne i oczywiście wątek romantyczny. Warto poświęcić czas na przeczytanie "Księżniczki", dzięki niej miło spędzimy kilka godzin. 

Bardzo dobra książka, polecam.


2. http://nocne-szepty.blogspot.com/2013/06/gaja-koodziej-ksiezniczka-w-blasku-sawy.html


Być może powinnam przestać wyobrażać sobie to, co znajdę w książkach. Prawie nigdy nie trafiam. Tym razem z okładki krzyczy do mnie ciemna strona telewizji, prawda o pracy w mediach, wypadki i zamachy na życie. Ale to zupełnie nie to!


Nadia całe swoje życie wiązała z teatrem. Po jednej kłótni z profesorem dostała wilczy bilet, a upragnione studia stały się tylko niespełnionym marzeniem. Babcia-milionerka przekonuje jej rodziców, aby przestali finansować córkę i Nadia nie ma wyboru - musi znaleźć pracę. Tylko gdzie, kiedy brak jej wykształcenia, doświadczenia i pokory? Na pomoc znów przychodzi babcia, która informuje o castingu na Księżniczkę z jej opowieści. Nadia nigdy nie zamierzała wiązać się z telewizją, jednak sto tysięcy wynagrodzenia skusi każdego. Kiedy, wbrew wszelkim oczekiwaniom, wygrywa casting i rozpoczyna nowe życie, wszystko okazuje się być inne, niż sądziła.


Myślę, że robienie z tej powieści czegoś większego, jak sugeruje okładka, jest całkowicie bezsensowne. O Księżniczce... nie można powiedzieć, że jest pełna wartości - choć te również możemy w niej znaleźć - ani, że przedstawia prawdziwe życie w show-biznesie - choć pewne rzeczy niewątpliwie są prawdą. To tylko prosty, przyjemny romans. Za to bardzo dobry! Nie ma więc potrzeby reklamowania go inaczej.


Początek zapowiadał się słabo. Sądziłam, że historia jest płytka, styl męczący, a bohaterka irytująca. Jednak kilka stron dalej wszystko się unormowało. I zaczęła się naprawdę interesująca opowieść.


Styl, wbrew moim obawom, jest doskonały jak na tego typu powieść. Lekki, przyjemny i prosty. Pasuje też do narracji pierwszoosobowej, którą stosuje autorka.


Przyznaję, że bohaterka przez pewien okres była irytująca i z pewnością nazwałabym ją rozwydrzoną panną, ale z czasem, po wydarzeniach, które zaszły w jej życiu, to się zmienia i obcowanie z Nadią nie sprawia większych problemów. Sebastian z kolei to świetny materiał na główną postać męską. Do tego, fakty związane z tym bohaterem, są dość zaskakujące, co mnie osobiście bardzo zadowalało. Postaci poboczne, choć odgrywają dość ważną rolę w fabule, nie są za bardzo rozwinięte, co jednak nie jest specjalnym minusem. Natomiast jedna z nich została przedstawiona wprost genialnie i za to należy się duży plus.


Dwie wady, które w powieści dostrzegłam - a raczej nie w samej historii, lecz oprawie - to okładka, która z tyłu jest zwyczajnie krzywo przycięta i pokazuje to, czego nie powinna, jednocześnie przesuwając tekst - a przynajmniej mój egzemplarz tak ma - oraz tytuł. Nie to, żebym coś do niego miała, ale do mnie osobiście przylgnęła tylko jego część, mianowicie - Księżniczka i nijak reszta nie może mi zostać w głowie. Z tego powodu, uważam, że tytuł mógłby być krótszy.


Podsumowując, Księżniczka... to prosty, ale niebanalny romans, doskonały dla fanów tego gatunku, jak i pozostałej części czytelników. Choć róż się w nim przelewa, to jednak tylko w kolorze sukni, a słodkość to sporadyczny przypadek. Powieść świetnie nadaje się na deszczowe dni, aby umilić sobie te męczące popołudnia. A ponieważ u mnie ostatnimi czasy takich sporo, chętnie zapoznam się z innymi książkami pani Gai Kołodziej.


3. http://www.wimbp.rzeszow.pl/filie-i-oddzialy-/filia-nr-5/wydarzenia-w-2013-roku/art,15,o-ksiezniczce-w-blasku-slawy-i-cieniu-obsesji-podczas-spotkania-dkk-dla-mlodziezy-w-filii-nr-5.html


O Księżniczce w blasku sławy i cieniu obsesji

podczas spotkania DKK dla młodzieży

w Filii nr 5


Ostatnio opublikowana powieść Gai Kołodziej - Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji, porusza zagadnienia świata mediów. Postać Nadii Zalewskiej pokazuje, że życie w blasku fleszy dalekie jest od sielanki. „Sezonowa gwiazda” to często osoba samotna, otoczona ludźmi, którzy licząc na zysk finansowy traktują ją jak przedmiot. Jej wyobcowanie dodatkowo pogłębia niezachwiana wiara we własną wyjątkowość, a mówiąc wprost egoizm i egocentryzm – co nie sprzyja nawiązaniu bliższych relacji z innymi. Na szczęście autorka pozwoliła tytułowej Księżniczce przejść metamorfozę. Dwudziestolatka, 
w splocie wydarzeń zrozumiała, że warto otworzyć się na innych i sprowadzić własne ego z majestatu pałacu, pośród zwykłych śmiertelników.


Historia Księżniczki to również opowieść o marzeniach i ich realizacji w dzisiejszym świecie. Nadia tak bardzo pragnie zostać aktorką, że zagłusza głos intuicji i decyduje się na udział w medialnym przedsięwzięciu, kreującym sztuczny obraz rzeczywistości. Serial co prawda przeznaczony jest dla dzieci, ale kto wyrośnie z dziewczynek wychowanych tylko i wyłącznie na opowieściach o zawsze dobrej, nienagannej bohaterce, bez wad?


Rozmowa o książce była zajmująca. Okazało się, że utwór skłonił Klubowiczów do refleksji na temat bohaterki, ale też szeroko pojętego show - biznesu. Zwróciliśmy również uwagę na język, jakim napisana jest powieść. Zawiera bowiem interesujące metafory i dużą dawkę emocji. Emocje towarzyszyły nam nie tylko podczas czytania. W trakcie zajęć przygotowywaliśmy się do spotkania z autorką, pisząc pytania do niej. Wydarzenie to odbyło się 17 czerwca, online.


Relacja ze wspólnych chwil z Gają Kołodziej dostępna będzie w kolejnym tekście. A przy okazji Księżniczki, jak zwykle - prezentacja krótkich rozważań Klubowiczów, oczywiście o przeczytanej książce.

Aldona Wiśniowska


Powieść „Księżniczka…” jest warta przeczytania. Ukazuje te złe strony sławy. Z początku sława jest marzeniem, ale jak się ją już osiągnie, nie jest już taka kolorowa. W książce poruszony jest również zaskakujący wątek miłosny.

Książka bardzo wciąga i ciągle, ciągle trzyma w napięciu.

Diana


Powieść „Księżniczka” zwraca uwagę na bardzo poważne problemy współczesnego świata. Opisuje jak wygląda show-biznes i praca początkującej aktorki. Gaja Kołodziej akcentuje zasady rządzące światem rozrywki. Mówi o zawiści i zazdrości, którymi darzą się ludzie pracujący na planie.

Myślę, że dzięki ukazanej przemianie głównej bohaterki, czytelnik zwróci uwagę na własne zachowanie.

Maciek


„Księżniczka” ukazuje te mniej przyjemne strony bycia sławnym. Jest w 100% prawdziwa. Zawiera również lekki i przyjemny wątek miłosny, który na pewno spodoba się damskiej publicznościJ

Książka ta uświadamia nam, ile warte są nasze marzenia i jak bardzo nasze wyobrażenia często różnią się od rzeczywistości. „Tak to się dzieje z marzeniami - pewnego dnia je masz, a potem ktoś wbija ci w nie szpilkę i pękają. Jak bańki mydlane, które wiatr ponosi w krainę zapomnienia.”

Ola



4. Recenzja Ani Lepuckiej nadesłana na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Wszystkie książki Gai Kołodziej są niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju. Uwielbiam je czytać i szkoda, że na razie jest ich tak mało. „Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji” bardzo mi się spodobała i wciągnęła jak wcześniejsze książki Gai.


Czytając ją, czułam się, jakbym oglądała świetny film. Przeniosłam się w zupełnie inny świat. Świat, który ukazuje, że bycie celebrytą i pracowanie w mediach to nie tylko autografy i wywiady. Bycie celebrytą to także bycie marionetką i wykonywanie wszystkich rozkazów, nie mając własnego zdania. Jest to też niebezpieczna praca, tak jak się okazało w przypadku Nadii, artystki – makijażystki i „Adoratora”. Cały czas czekałam na chwilę, w której Księżniczka będzie z nim sam na sam, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Dlatego też książka ta mi się spodobała. Cały czas była trzymająca w napięciu.


Jeszcze bardziej, niż tego spotkania wyczekiwałam wątków miłosnych. Kiedy je czytałam, chwilami wyczuwało się to napięcie między Sebastianem a Nadią.


Moimi ulubionymi bohaterami są oczywiście Sebastian, Nadia i Ginewra, którą tak jak opisała Nadia, trudno było nie pokochać.


Postacie były ciekawie opisane, ich charaktery, wygląd. Nie dziwne więc, że trudno było mi się pożegnać z tą książką. Naprawdę, kiedy skończyłam chciało mi się płakać. Gaja jest jedną z pisarek, która pisze takie książki od których ciężko się oderwać. Podoba mi się, że używa w nich rzadko spotykane imiona oraz to, że ona sama znajduje się na okładkach.


„Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji” była naprawdę świetna. Z niecierpliwością oczekuję następnych książek.


5. Recenzja Emilki Nowak nadesłana na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Kiedy zobaczyłam tytuł książki Pani Gai "Księżniczka w blasku sławy i cieniu obsesji" spodziewałam się zupełnie czego innego. Kiedy zaczęłam ją czytać byłam zaskoczona jej treścią, ponownie mile zaskoczona. Bardzo podziwiam główną bohaterkę. Ja na miejscu Nadii, załamałabym się. Nie wiem jak znosiła to wszystko co przydarzyło jej się na zamku. Docinki jej współpracowników, nękanie przez "Adoratora", zamachy na jej życie itd. Nie rozumiem rodziny Nadii, jak jej rodzice i babcia mogli jej nie wspierać w takich chwilach? Dobrze, wiem,  nie można się przeciwstawiać profesorowi/nauczycielowi " bo on zawsze ma rację" (hahaha), no ale przecież należy wyrażać swoje zdanie i nikt nie może nam tego zabronić. W całej książce najbardziej podobał mi się wątek romantyczny. Sebastian... Hmm... Dziwny, ale bardzo fajny bohater. Nie rozumiem czemu zasłaniał się różnicą wieku pomiędzy nim a Nadią, przecież wiek to tylko liczba. Ogólnie książka bardzo mi się spodobała.Nie wiem co jest takiego w książkach Pani Gai, ale każda jest wyjątkowa i bardzo wciągająca. Tym razem tak jak przy przeczytaniu innych moja reakcja końcowa była taka: http://besty.pl/2456932.  Mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim tę książkę bo jest naprawdę wspaniała!


6. http://spetana-przez-ksiazki.blogspot.com/2013/07/ksiezniczka-w-blasku-sawy-i-cieniu.html


Nadia główna bohaterka tej książki została wyrzucona ze szkoły aktorskiej, ponieważ pokłóciła się z profesorem. Jak się okazało ów profesor ma bardzo dużo wpływów i dziewczyna nie zostaje przyjęta do żadnej innej szkoły aktorskiej. Skoro więc nie wraca na studia jej rodzice wymyślili (za pomocą babci) by Nadia poszła do pracy i sama zaczęła na siebie zarabiać. Niestety nie jest to tak łatwe jak mogłoby się wydawać. Bohaterka nie może znaleźć sobie pracy, nie może też siedzieć w domu i nie robić nic, bo rodzice jej na to nie pozwalają. Jednak jej babcia autorka słynnej bajki o "Księżniczce" ma wpływy w telewizji i pomaga wygrać wnuczce casting na tytułową "Księżniczkę".

Nadia to jeszcze nastolatka. Dopiero co skończyła liceum i z wielkimi marzeniami ruszyła w dorosły świat, który przywitał ją bardzo brutalnie. Została wyrzucona ze szkoły marzeń nie może znaleźć pracy, co gorsza rodzice jej nie wspierają i musi zacząć sama zarabiać na swoje utrzymanie. Los chciał, że trafiła na casting i wygrała rolę "Księżniczki". Od teraz ma pracować w telewizji, będzie bowiem aktorką występującą w roli Księżniczki, którą uwielbiają wszystkie małe dziewczynki, a Nadia nienawidzi od lat.

Myślę, że książka ta jest dobra na wakacje. Autorka (którą możecie zobaczyć na okładce) ma lekki styl przez co całą historię czyta się bardzo szybko. Pokazuje ona, że dorosłe życie nie musi być takie wspaniałe, że należy uważać z kim się zadaję i że praca w mediach to nie taka super sprawa jak by się mogło wydawać. W powieści nie brakuje intryg, wypadków i zamachów na życie, ale też historii miłosnej.


7. http://kulturka-maialis.blogspot.com/2013/07/byc-ksiezniczka.html


No, z tym urzeczywistnieniem marzeń to może tak nie do końca, bo przecież Nadię wywalają z szkoły teatralnej za głośne wyrażanie swoich poglądów. Na szczęście, udaje się jej zostać "Księżniczką" jednej z stacji telewizyjnych. Choć, kto to wie, czy na szczęście...


Generalnie rzecz biorąc, książka jest raczej z gatunku miłych czytadeł na wieczór/plażę/leniwy odpoczynek w hamaku. I gdybym miała porównać książki, które na własny użytek przypisuję do tego katalogu, to "Księżniczka..." jest jedną z najlepszych powieści tego rodzaju. Po pierwsze, nie ma tu przesłodzenia, które tak odrzuca i razi w babskich czytadłach. Po drugie - mamy tu prawdziwy obraz współczesnej telewizji, w której gwiazdą jest się jedynie w świetle jupiterów, ale gdy one gasną, człowiek staje się bardziej meblem niż osobą. Po trzecie - ciągle coś się dzieje, ba! mamy nawet dość sprawnie prowadzony wątek kryminalny, związany z tajemniczym Adoratorem.


Jest jeszcze jeden plus. Bohaterka zmienia się w miarę rozwoju akcji książki, a czytelnik staje się naocznym świadkiem tej przemiany. Można by rzec, że dorasta w tempie ekspresowym i zaczyna wyciągać wnioski ze swojego postępowania, choć na początku wydaje się, że nie jest do tego zdolna. Za to autorce należy się wielki plus, bo naprawdę trudno znaleźć w książkach opis aktywnej przemiany bohatera (i jeśli taka przemiana się dokonuje, to w sposób nie do wyłapania dla czytelnika). No i całkiem niezły, lekki styl autorki, który idealnie pasuje do takiej powieści.


Oczywiście, mamy tu wątek romantyczny. I można by rzec, dość szablonowy. Mimo to, rozwijające się między Księżniczką a Sebastianem uczucie nie jest cukierkowe (i chwała Bogu!), a obserwowanie rozwoju wydarzeń jest po prostu ciekawe, choć zmiany sytuacji przypominają czasem jazdę na rollercoasterze. Ale może właśnie o to chodzi?

Jest oczywiście parę rzeczy, które mnie denerwują. Tytuł, jak dla mnie, jest zdecydowanie za długi i pewnie w mojej pamięci utrwali się jedynie jego pierwszy człon. Wydaje mi się też, że okładka mogłaby być ciekawsza, trochę bardziej abstrakcyjna - niekoniecznie od razu sugerująca zawartość książki. Są to jednak detale, które znacząco na odbiór książki (przynajmniej w moim przypadku) nie wpłynęły.


Podsumowując, książka jest pozycją, której warto poświęcić trochę uwagi. Choć czasem zachowanie Nadii doprowadza do szału, a sytuacje przedstawione w książce wydają się być tak odległe od otaczającej rzeczywistości, to myślę, że czas spędzony na lekturze nie będzie czasem straconym.


8. http://papierowemiasta.blogspot.com/2013/08/036-ksiezniczka-w-blasku-sawy-i-cieniu.html


Najpierw może wspomnę, że po przeczytaniu Wystrzałowej licealistki i Wystrzałowej maturzystki po prostu pokochałam Gaję kołodziej. Nie mogłam się wprost doczekać czytania jej kolejnych książek. I w końcu miałam okazję zapoznać się Księżniczką.


W swej najnowszej książce Gaja Kołodziej stworzyła postać Nadii Zalewskiej. Jest to studentka szkoły aktorskiej. A raczej była. Została wyrzucona z powodu kłótni z nauczycielem. Jej rodzice słysząc to kazali jej znaleźć pracę lub iść na inną uczelnię. Jednak profesor od prozy kategorycznie zamknął jej drzwi do teatru. Wypada także wspomnieć, iż babcia Nadii jest bardzo sławną autorką serii o Księżniczce. Kiedy zniechęcona niepowodzeniami w szukaniu pracy dzwoni do babci ta daje jej pomysł: został zorganizowany konkurs na Księżniczkę. Nagrodą jest 100 000 zł, które bardzo kuszą dziewczynę. Gdy w końcu idzie na casting nie wykazuje żadnych emocji, jednak (przez nieduże wstawiennictwo babci) wygrywa. Zmuszona jest przeprowadzić się do Zamku na okres dwóch lat obowiązywania umowy. Spodziewa się pokoju z widokiem, dużym łóżkiem i antycznymi meblami. Dostaje jednak maleńki pokój w lochu.


Czas wracać do rzeczywistości. Do wścibskich spojrzeń, ciętych komentarzy szeptanych pokątnie za moimi plecami. Ale ty, Księżniczko, uśmiechaj się, uśmiechaj. Tak jak tego oczekuje od ciebie świat.


Zaczyna poznawać uroki dorosłego życia. Pracuje po osiemnaście godzin dziennie, nie ma czasu na posiłki, nikt nie przejmuje się jej tajemniczym Adoratorem, który ją prześladuje i jest ogólnie nielubiana wśród pracowników. W jej życiu pojawia się Sebastian - mężczyzna z dzieckiem. Jest szefem ochrony. Jego córka, Ginewra, uderza prosto w serce Księżniczki. Dziewczyna zakochuje się nie tylko w niej, ale też (cóż, za trudne do przewidzenia) w jej ojcu. Jednak jej na drodze stoi żona mężczyzny.


- Co to jest? - zdążyłam zawołać, zanim sznurówka gorsetu ścisnęła boleśnie moje wnętrzności.

- Brykla - padła odpowiedź zza moich pleców.

Miałam ochotę zawołać, czy do diabła jest ta brykla, ale ponownie nie mogłam oddychać, więc dźwięk zamarł mi w gardle. W głowie mi się nie mieściło, że przez tyle setek lat kobiety w ciszy znosiły te tortury. Ja na ich miejscu wywołałabym międzynarodową rewolucję kulturalną. Ale z drugiej strony może tak, jak ja w tej chwili, nie mogły złapać oddechu, a co dopiero myśleć o rewolucji.


Sebastian jest strasznie marudnym, starszym o całe dwanaście lat od Nadii, ochroniarzem. Cały czas na nią krzyczy, rozkazuje jej i nigdy nie bierze na poważnie. Jednak w chwilach, gdy tego potrzebuje jest dla niej czuły i troskliwy. Zabrał ją do najbezpieczniejszego miejsca na świecie, by przestała się bać.


Od razu pokochałam Sebastiana i z zapartym tchem czytałam rozdziały, w których się pojawiał. Ciekawa byłam rozwiązania zagadki Adoratora, jednak ze wstydem muszę przyznać, że bardziej interesował mnie właśnie ten szef ochrony. Od razu trafił na listę moich ulubionych bohaterów książkowych. Cała ta historia jest bardzo prawdopodobna, co sprawiło, że uśmiechałam się czytając. A czytałam! Do pierwszej w nocy, dopóki nie przebrnęłam przez ostatnią stronę. Nie mogłam iść spać nie wiedząc, co będzie dalej.


Jestem pewna, że każdy domyślił się, jak skończy się historia z Sebastianem. W końcu nie mogłaby się skończyć inaczej. Dlatego ten cytaty, które teraz tutaj zamieszczę, nie uznaję za spojler. Ale nie wiem jak Wy, więc się zastanówcie z czytaniem.


SPOJLERUJĘ CYTATAMI

( chyba )

- Muszę ci coś powiedzieć - rzekł, ale przerwałam mu oznajmiając:

- Nie, to ja ci muszę coś powiedzieć: kocham cię.

Sebastian nie byłby sobą, gdyby zareagował w przewidywalny sposób. Zamiast paść przede mną na kolana i wyznać dozgonną miłość, rozzłościł się.

- Do jasnej cholery, Nadia - powiedział, całym sobą pokazując, w jak niezręcznej sytuacji go stawiam - ja cię chcę zaprosić na pierwszą randkę, a ty wylatujesz do mnie z takim tekstem.


*

- Ja poważnie mówię: małe kroki - już prawie dał się pocałować, gdy nagle sobie o czymś przypomniał. - Wiesz, że ja jestem w pakiecie z Gwen? - zapytał, spoglądając na mnie poważnie.

- Wiem - odparłam natychmiast i spojrzałam na niego przewrotnie - bez pakietu bym cię nie chciała.

- To dobrze - mruknął, przybliżając twarz do mojej twarzy, po czym dodał - że jestem w pakiecie.


Ogólna ocena: 10/10


9. http://www.granice.pl/recenzja,ksiezniczka--w-blasku-slawy-i-cieniu-obsesji,7821


Księżniczka to ma klawe życie


Nie ma chyba kobiety, która będąc jeszcze małą dziewczynką nie marzyła o tym, aby zostać prawdziwą księżniczką. Słodkim dziewczęciem ubranym w piękne stroje, z kuferkiem wypełnionym najlepszymi kosmetykami, z pięknym rumakiem w stajni i niemal nieograniczonym dostępem do pałacowej służby, gotowej spełnić każde życzenie. Oczywiście gdzieś na horyzoncie musiał być też piękny książę, gotów śpiewać peany na naszą cześć i deklamować wiersze, choć zazwyczaj w marzeniach konwersację zastępowały nieśmiałe jeszcze pocałunki. Ta przyszłość niczym z pięknego snu, w miarę dorastania, niektórym przedstawicielkom płci pięknej wydała się zapewne zbyt słodka, by być realną, część niewiast zaprotestowałaby przeciwko wciśnięciu się w sztywne gorsety i krynoliny, część zaś, głosząc feministyczne poglądy zapytałaby, dlaczego nie pozwala się im rządzić królestwem samodzielnie tylko popycha się je w ramionach księcia (który jest istotą dość ograniczoną w rozwoju, zadowalającą się polowaniami i uganianiem się za młodymi służkami). Jednak w sercach kilku kobiet, borykających się z szarą codziennością, tli się tęsknota za realizacją dziecięcych marzeń. Czy jednak rzeczywiście ich spełnienie jest gwarancją szczęścia?


Nadia Zalewska, bohaterka zabawnej powieści dla młodych duchem, choć niekoniecznie ciałem, nigdy nie chciała być księżniczką. Co więcej, dzięki swojej babci, autorce serii opowiadań o księżniczce wzorowanych na życiu Nadii, dziewczyna nienawidzi wprost obsesyjnie naiwnych gąsek w różu. Co zatem zrobi, kiedy wcielenie się w rolę księżniczki stanie się jedyną alternatywą?


Powieść „Księżniczka. W blasku sławy i cieniu obsesji”, opublikowana nakładem wydawnictwa Literary Art Institute, to fascynująca choć nieco odrealniona historia o niezależności, egoizmie i dorastaniu. To historia, która mimo swej pozornej lekkości kryje w sobie głębokie przesłanie i przestrogę przed skupianiem się wyłącznie na sobie, przed krótkowzrocznością i gonieniem za mrzonkami.


Powołaniem Nadii od zawsze był teatr. Już jako mała dziewczynka wiedziała, że jej miejsce jest na scenie i nic nie mogło jej odwieść od tego planu. Nie liczył się nikt, kto nie podzielał jej pasji, nie liczyły się porażki bowiem owładnięta myślą o przeznaczeniu i powołaniu, nigdy nie przywiązywała do nikogo i niczego wagi. Wyrzucenie ze szkoły teatralnej za dysputy z profesorem stało się przysłowiowym „kubłem zimnej wody”, kamieniem milowym na drodze nie do dorosłości poświadczonej wpisem w metryce, ale dojrzałości wynikającej z życiowych doświadczeń. Wilczy bilet ze szkoły teatralnej skutecznie zamknął jej drogę na inne uczelnie, rodzice zaś stawiają ultimatum – skoro Nadia się nie uczy, to musi pracować. Tym sposobem myśli o głównych rolach, światłach sceny i uwielbieniu publiki zostają wyparte przez  mroczne widmo posady w warzywniaku bądź w sklepie mięsnym za minimalną pensję.


Wobec tak ponurych perspektyw i nacisków rodziców oraz babki, Nadia decyduje się na karkołomny krok – udział w castingu do programu telewizyjnego, poświęconego „Księżniczce”. Koszmar z dzieciństwa powraca, zaś dziewczyna będzie musiała zmierzyć się ze swoim bajkowym pierwowzorem. Kiedy dzięki protekcji babki Nadia wygrywa i zostaje etatową Księżniczką, nawet nie spodziewa się, że oprócz przyjemności (czyli szansie zdobycia stu tysięcy złotych) bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Podpisując dwuletni kontrakt z &TV nie tylko sprzedaje swój wizerunek, ale daje pracodawcy nieograniczone prawo do dysponowania jej czasem, a nawet nią samą.


Zamiast przyjemności płynącej z faktu pokonania setek konkurentek w drodze do głównej siedziby księżniczki, czyli Zamku Dostojników Królewskich, Nadia odczuwa rosnącą frustrację. Siedemnastogodzinny dzień pracy staje się normą, brak snu idzie w parze z  głodowymi racjami żywności które dostaje oraz z powszechnymi wśród ekipy złośliwościami. Folie w kanapce, szkło w posiłku dla niej przeznaczonym, wykręcone żarówki, kable znajdujące się akurat na jej drodze – to wszystko przekonuje, że otaczają ją sami wrogowie. Co jednak zrobić, kiedy ten najbardziej złośliwy i uporczywie ignorujący jej prośby, groźby i żądania nieprzyjaciel, jest jednocześnie tak przystojnym i pociągającym mężczyzną? Sebastian, bo tak ma na imię książę, a właściwie szef jej ochrony, jest mężczyzną starszym od niej o dwanaście lat, a na dodatek z Księżniczką, powinny łączyć go stosunki służbowe. Cóż jednak zrobić, kiedy serce jest silniejsze niż rozsądek, zaś świadomość, że na Nadię czyha niebezpieczeństwo, jest prawdziwą męką?


To, co wydawało się być efektem niewybrednych żartów współpracowników szybko zmienia się w prawdziwy koszmar – ktoś najwyraźniej prześladuję Nadię, a co więcej ma bezpośredni dostęp do zamku. „Adorator” -  tak przedstawia się tajemniczy wielbiciel, posuwa się do coraz to okropniejszych czynów, osacza dziewczynę, szukając z nią kontaktu fizycznego. Czy Sebastian w porę  zda sobie sprawę, że to nie mania prześladowcza, a prawdziwe zagrożenie? Czy w jego ramionach Księżniczka będzie bezpieczna?


Gaja Kołodziej stworzyła porywającą historię z wątkiem kryminalnym, ale również historię o miłości i dojrzewaniu. O poznawaniu siebie i podążaniu własną drogą. „Księżniczka. W blasku sławy i cieniu obsesji” stwarza pozory powieści infantylnej, nieco naiwnej i przesłodzonej. Każda kolejna strona odkrywa jednak pokłady życiowych mądrości skrytych pomiędzy różowymi falbanami sukni Księżniczki, pomiędzy bezlitosnymi słowami przedstawicielki telewizji i kolejnymi plotkami bezmyślnie powtarzanymi przez członków ekipy „Księżniczki”. Autorka bezlitośnie obnaża również obłudę panującą w telewizji, burzy obraz świata wykreowanego sztucznie na potrzeby mas. To wszystko sprawia, że choć książkę trudno nazwać jest wyjątkową czy wybitną, to jednak można uznać za lekturę interesującą, za przestrogę dla wszystkich tych, którzy w show biznesie upatrują swojej przyszłości. Dla wszystkich tych, którzy bycie Księżniczką uznają za szczyt swoich marzeń…


10. http://www.biblioteka-ustrzyki.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=63&Itemid=136


Dyskusyjny Klub Książki

w Ustrzykach Dolnych

Data: 14.10.2013 r.

Prowadząca: Barbara Wójcik, Elżbieta Korczyńska

Omawiana  książka:          Gaja Kołodziej Księżniczka


Z pewnym trudem udało nam się zebrać naszych Klubowiczów w jednym miejscu i czasie, żeby zmierzyć się z najnowszą powieścią Gai Kołodziej. Klubowiczki nie zawiodły - były świetnie przygotowane do dyskusji, natomiast ze wstydem muszę przyznać, że jako moderatorka dałam plamę. Dobrnęłam z wielkim trudem do strony 30, po czym postanowiłam zmienić lekturę, bo mieszanka nudy, lukru i przewidywalności okazała się dla mnie po prostu niestrawna. Próbowałam wgryźć się w Księżniczkę poszukując w niej świeżej krwi, czegoś, co byłoby dowodem na rozwój autorki. Znalazłam kolejne danie w stylu dwutomowej Wystrzałowej…


… ale naszym nastoletnim Klubowiczkom danie to jednak zasmakowało:


Najpierw  może wspomnę, że po przeczytaniuWystrzałowej licealistkiWystrzałowej maturzystkipo prostu pokochałam Gaję Kołodziej. Nie mogłam się wprost doczekać czytania jej kolejnych książek. I w końcu miałam okazję zapoznać się Księżniczką.


W swej najnowszej książce Gaja Kołodziej stworzyła postać Nadii Zalewskiej. Jest to studentka szkoły aktorskiej. A raczej była. Została wyrzucona z powodu kłótni z nauczycielem. Jej rodzice słysząc to kazali jej znaleźć pracę lub iść na inną uczelnię. Jednak profesor od prozy kategorycznie zamknął jej drzwi do teatru. Wypada także wspomnieć, iż babcia Nadii jest bardzo sławną autorką serii o Księżniczce. Kiedy zniechęcona niepowodzeniami w szukaniu pracy dzwoni do babci, ta daje jej pomysł: został zorganizowany konkurs na Księżniczkę. Nagrodą jest 100 000 zł., które bardzo kuszą dziewczynę. Gdy w końcu idzie na casting nie wykazuje żadnych emocji, jednak (przez nieduże wstawiennictwo babci) wygrywa. Zmuszona jest przeprowadzić się do Zamku na okres dwóch lat obowiązywania umowy. Spodziewa się pokoju z widokiem, dużym łóżkiem i antycznymi meblami. Dostaje jednak maleńki pokój w lochu.


Czas wracać do rzeczywistości. Do wścibskich spojrzeń, ciętych komentarzy szeptanych pokątnie za moimi plecami. Ale ty, Księżniczko, uśmiechaj się, uśmiechaj. Tak jak tego oczekuje od ciebie świat.


Zaczyna poznawać uroki dorosłego życia. Pracuje po osiemnaście godzin dziennie, nie ma czasu na posiłki, nikt nie przejmuje się jej tajemniczym Adoratorem, który ją prześladuje i jest ogólnie nielubiana wśród pracowników. W jej życiu pojawia się Sebastian - mężczyzna z dzieckiem. Jest szefem ochrony. Jego córka, Ginewra, uderza prosto w serce Księżniczki. Dziewczyna zakochuje się nie tylko w niej, ale też (cóż, za trudne do przewidzenia) w jej ojcu. Jednak jej na drodze stoi żona mężczyzny.


- Co to jest? - zdążyłam zawołać, zanim sznurówka gorsetu ścisnęła boleśnie moje wnętrzności.

- Brykla - padła odpowiedź zza moich pleców.

Miałam ochotę zawołać, czym do diabła jest ta brykla, ale ponownie nie mogłam oddychać, więc dźwięk zamarł mi w gardle. W głowie mi się nie mieściło, że przez tyle setek lat kobiety w ciszy znosiły te tortury. Ja na ich miejscu wywołałabym międzynarodową rewolucję kulturalną.
Ale z drugiej strony może tak, jak ja w tej chwili, nie mogły złapać oddechu, a co dopiero myśleć o rewolucji.


Sebastian jest strasznie marudnym, starszym o całe dwanaście lat od Nadii, ochroniarzem. Cały czas na nią krzyczy, rozkazuje jej i nigdy nie bierze na poważnie. Jednak w chwilach, gdy tego potrzebuje, jest dla niej czuły i troskliwy. Zabrał ją donajbezpieczniejszego miejsca na świecie, by przestała się bać.


Od razu pokochałam Sebastiana i z zapartym tchem czytałam  rozdziały, w których się pojawiał. Ciekawa byłam rozwiązania zagadki Adoratora, jednak ze wstydem muszę przyznać, że bardziej interesował mnie właśnie ten szef ochrony. Od razu trafił na listę moich ulubionych bohaterów książkowych. Cała ta historia jest bardzo prawdopodobna, co sprawiło, że uśmiechałam się czytając.


A czytałam  - do pierwszej w nocy, dopóki nie przebrnęłam przez ostatnią stronę. Nie mogłam iść spać nie wiedząc, co będzie dalej.


11. Recenzja Aleksandry Dobosz nadesłana na  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


Ostatnim razem miałam okazję przeczytać najnowszą powieść jednej - moim zdaniem- z najlepiej zapowiadających się pisarek- Gai Kołodziej. Jest to czwarta z kolei powieść, którą dane mi było czytać. "Księżniczka" jest pełna emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jest to opowieść o znoszeniu codziennych trudów pracy w mediach dwudziestoletniej Nadii, która potrzebuje środków na utrzymanie. Jednak takie życie nie jest usłane różami, jak sądzi bohaterka na początku. Z dnia na dzień odkrywa mroki bycia osoba uwielbianą i znaną. Coraz bardziej jest zmęczona brakiem empatii ze strony współpracowników. Dostrzega ciągły "wyścig szczurów", dążenie po trupach do celu i samotność, która zaczyna jej doskwierać. Praca Księżniczki uświadamia jej, że cały obraz jej bohaterki jest odgrywany, nieprawdziwy i jest fikcją, która ma przypaść do gustu odbiorcom. Wszystko jest kreowane pod publikę, w celu większych dochodów. Nadia jest zawiedziona tym co robi, ignorancją innych ludzi i brakiem satysfakcji z przepracowanego dnia.


Uważam, że najnowsza powieść Gai Kołodziej jest nie tylko bardzo życiowa, ale myślę też, że jest pewnego rodzaju przestrogą przed dorosłym życiem, które nie zawsze może być takie, jakiego oczekujemy. Nasza pasja i powołanie może nas zaślepić i przyszłość nie zawsze może być różowa jak sukienka Księżniczki.


Serdecznie polecam tę powieść, wciąga i inspiruje. Czekam na więcej. 


12. http://naszksiazkowir.blogspot.com/2014/05/gaja-koodziej-ksiezniczka-w-blasku-sawy.html


Jak wiele małych dziewczynek marzyło, by zostać księżniczką? Ile z nich wyobrażało sobie wspaniałe bale i piękne suknie, księcia na białym koniu, który porwie je w ramiona i odjedzie z nimi w stronę słońca?


Nadia Zalewska dostała swoją szansę. Po tym jak wyrzucono ją ze szkoły aktorstwa, była zmuszona poszukać pracy. Jej babcia to autorka serii książek o Księżniczce, które zyskały wielką popularność. Gdy telewizja &TV ogłosiła casting na Księżniczkę, Nadia, przyciśnięta do muru, zgłosiła się na niego i… wygrała. Podpisała umowę i oficjalnie stała się Księżniczką. Kariera w telewizji - ponownie, która z dziewczyn o tym nie marzyła? Ale jak się okazuje, praca na planie nie jest spełnieniem marzeń.


Niekończące się sesje zdjęciowe, brak jakiejkolwiek prywatności, niechęć ze strony pracowników – to te mniej znaczące problemy. Jeśli dorzucić fakt, że wszyscy traktują cię bardziej jak mebel niż żywą osobę, praca w telewizji traci swój urok. Nadia musi dodatkowo mierzyć się z tajemniczym adoratorem-psychopatą i serią ataków na swoje życie. Pewnie niejedna na jej miejscu rzuciłaby to w diabły, ona jednak pozostaje Księżniczką do końca.


Męski bohater. Sebastian Czartolewski – szef ochrony na Zamku Dostojników Królewskich, gdzie zamieszkała bohaterka po podpisaniu umowy i gdzie kręcono większość z ujęć. W ich przypadku sprawdza się powiedzenie „kto się czubi, ten się lubi”. Choć wynik starcia tych dwojga był łatwy do przewidzenia, z przyjemnością obserwowałam uczucie, które się między nimi rozwijało. Sebastian jest porywczy, impulsywny, czasem chamski, ale ma również „jasną” stronę charakteru. No i siedmioletnią córkę, która ubóstwia Księżniczkę. Co połączy go z Nadią? Sami musicie się przekonać.


Główna bohaterka nie jest postacią pasywną. Zmienia się w trakcie książki, a obserwowanie jej przemiany, tego, jak uświadamia sobie, że sama doprowadziła się do sytuacji, w której się znalazła, jest równie fascynujące, co obserwowanie uczucia kwitnącego pomiędzy nią a Sebastianem.


Teraz trochę o tym, czego mi brakowało. Chyba chciałbym usłyszeć coś więcej o samej Księżniczce – tej książkowej. Nadia podpisała kontrakt z telewizją, ale de facto nie grała, przez większość czasu robiono jej zdjęcia. W niektórych momentach nie podobało mi się też jej zachowanie, ale na to już nic nie mogę poradzić.


Podsumowując: Księżniczka to książka, która rozwieje wszelkie złudzenia osób, którym wydaje się, że praca w telewizji jest wspaniała. Na dodatek mamy elementy kryminalne i oczywiście wątek romantyczny. Warto poświęcić czas na przeczytanie Księżniczki, odwdzięczy nam się kilkoma miło spędzonymi godzinami.


Bardzo dobra książka, polecam.



13. http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/2015/09/ksiezniczka-w-blasku-sawy-i-cieniu.html


Dziś zapraszam Was na recenzję"Księżniczki" Gai Kołodziej. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Czy udane? O tym poniżej.

Zostać aktorką teatralną – to od zawsze było marzeniem Nadii Zalewskiej.  Niestety niewłaściwe zachowanie względem  jednego z profesorów, definitywnie przekreśla jej życiowy cel.  Dziewczyna zostaje usunięta z listy studentów, a jej czyn obiega każdą uczelnię w kraju. Postawiona pod ścianą udaje się na casting do roli znienawidzonej przez nią Księżniczki. 


Księżniczka jest bohaterką wymyśloną przez jej babcie i można powiedzieć, że całe dzieciństwo Nadii kręciło się właśnie wkoło tej postaci. Nie trudno domyślić się, że to właśnie Nadia wygrywa casting i mogłoby się wydawać, że w tym momencie życie naszej bohaterki powinno stać się pasmem sukcesów. Tak się jednak nie dzieje... 
Ciągłe sesje zdjęciowe, brak prywatnego życia, to tylko wierzchołek góry lodowej. Wokół Nadii zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Szkło w kanapce, pocięta suknia balowa, spadający reflektor. Ktoś podaje się też za tajemniczego adoratora i sytuacja zaczyna robić się naprawdę niebezpieczna. Myślę, że ktokolwiek inny już dawno zrezygnowałby z roliKsiężniczki, ale nie Nadia. Nadia chce pozostać nią do samego końca. Tylko czy to wszystko nie skończy się tragicznie dla naszej bohaterki?

Oczywiście nie zabraknie w książce również męskiego bohatera -Sebastiana Czartolewskiego. Jest on szefem ochrony zamku, w którym zamieszkuje Nadia. Początkowo bagatelizuje wszystkie sytuacje, które zdarzają się w otoczeniu Księżniczki. Po pewnym czasie  sam jednak dochodzi do wniosku, że sytuacja staje się niebezpieczna. Pomiędzy tą dwójką zacznie iskrzyć i bardzo trafne jest tu  powiedzenie: "Kto się czubi, ten się lubi". Sebastian ma również córkę, która niespodziewanie wkradnie się także do serca Nadii.

Z początku postać Nadii strasznie mnie irytowała. Panienka która wszystko wie najlepiej, nielicząca się ze zdaniem innych osób. To się oczywiście się na niej zemściło, bo została przecież wyrzucona z uczelni. Na całe szczęście Nadia przez całą książkę ewoluuje, i pod sam koniec na daremne w niej szukać starych cech. Nasza bohaterka sama zdała sobie sprawę, że wszystkie jej niepowodzenia są wyłącznie jej zasługą. Przecież karma lubi powracać!
Czytając niektóre fragmenty aż smutek ściskał mnie za serce, że można tak poprowadzić swoje życie, by nie mieć chociażby jednego bliskiego znajomego, nie mówiąc już o przyjacielu. Ale tak właśnie wyglądało życieNadii, otoczona obcymi ludźmi nie miała ani jednej osoby, której mogłaby się wyżalić bądź normalnie porozmawiać.

Bardzo ciekawą postacią jest Sebastian. Chamski, porywczy, impulsywny, ale za to ze złotym sercem.

Książka napisana jest lekko i bardzo przyjemnie się ją czyta. Autorkaświetnie poprowadziła wątek kryminalny z "tajemniczym adoratorem". Wszystko jest spójne i dokładnie przemyślane. Fajny jest również motyw miłosny, który pomiędzy bohaterami rozwija się bardzo powoli, ale za to z przytupem. Ciągłe sprzeczki tych dwojga bywały czasami porywcze jak tornado.

Możemy się tu także dowiedzieć jak „działa” telewizja i jak nieznany nikomu aktor jest traktowany. Autorka nie owija w bawełnę. Nieznany aktor jest jak mebel bądź śmieć.

Na pochwałę zasługują również opisy, które są tak dokładne i szczegółowe, że z łatwością możemy przenieść się do tego zamku, by podziwiać piękne stroje oraz widoki.

Jeżeli choć trochę zaintrygowała Was moja recenzja, to zapraszam  do lektury "Księżniczki" Gai Kołodziej. Powieść ta idealna jest na długie jesienne wieczory przy lampce... wina. Zawarte w niej życiowe prawdy, mówiące o tym, że to my jesteśmy kowalami własnego losu i że czasami warto milczeć i słuchać innych, to wartości, które każdy z nas powinien wziąć sobie do serca. Bo z deszczu możemy wpaść pod rynnę. Serdecznie polecam!!!



14. http://smell-of-books.blogspot.com/2015/10/gaja-koodziej-ksiezniczka-w-blasku-sawy.html


Gaja Kołodziej to urodzona w Warszawie 26 latka, która swoje poważniejsze pisarskie przygody rozpoczęła już w gimnazjum. Dzięki temu teraz ma już na koncie siedem książek. Jak możemy się dowiedzieć z jej strony internetowej, jest osobą bardzo aktywną o wszechstronnych zainteresowaniach i w tak młodym wieku osiągnęła już naprawdę wiele. (gajakolodziej.com)

 

Nadia to była studentka szkoły aktorskiej. Została wyrzucona, bez możliwości powrotu czy dostania się do innej szkoły o tym kierunku. Staje przed życiową decyzją: co dalej? Ma do wyboru pracę w warzywniaku lub rolę znienawidzonej Księżniczki w stacji &TV, postaci stworzonej przez jej babcię, o przygodach której słuchała od najmłodszych lat. Czy w tej sytuacji pieniądze przesądzą o wyborze i czy będzie to dobra decyzja? 

"Księżniczka..." to czwarta powieść, która wyszła spod pióra Pani Kołodziej. I po przeczytaniu jej, nigdy nie powiedziałabym, że została napisana przez osobę zaledwie pięć lat starszą ode mnie. Zaskakująco lekki styl pisania sprawia, że kiedy już raz sięgnie się po książkę, ciężko jest ją odłożyć. A to w połączeniu z ciekawą fabułą i niesamowitymi postaciami daje prawdziwe arcydzieło!
Niestety, przyczepić się muszę do okładki, która jako-tako nawiązuje do "blasku sławy", mediów i całej tej otoczki, jednakowoż według mnie zupełnie do fabuły nie pasuje. Jest, można by powiedzieć, zbyt nowoczesna... I więcej zdradzać nie będę - zachęcam do przeczytania.

 

Narracja jest pierwszoosobowa, w większości są to opisy. Przez prawie całą książkę poznajemy tylko kilka imion, ale jak się okazuje, jest to zabieg celowy. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim, w tym przypadku jest to doskonałe rozwiązanie. Postaci są przede wszystkim odtwórcami ról, nie zaś ludźmi. Mówi nam to wiele o głównej bohaterce.
Przyznam szczerze, że to chyba pierwsza taka sytuacja, kiedy zapałałam sympatią do postaci, która jest tak egoistyczna i zadufana w sobie jak Nadia. Zazwyczaj od razu zrażam się do takich postaci. Być może polubiłam ją głównie za jej cięty język lub pasję, z jaką buntuje się przeciw światu, który nie spełnia jej oczekiwań. Mówi to, co myśli, nie przejmując się konsekwencjami, przez co zmaga się z samotnością. Przez większość książki czekałam na moment, kiedy jednak przestanie skupiać się tylko na sobie i co już myślałam, że ten moment właśnie nadchodzi... Okazywało się, że jednak nie. A czy Nadia się zmieniła? Przekonajcie się sami.

 

Oczywiście jak jest księżniczka, to nie może zabraknąć i księcia. Tym jednak nie bohatera na białym rumaku. Tajemniczy Przystojniak również jest nieidealny, zaskakujący i... No cóż, oczywiście tajemniczy. I chociaż chciałabym się rozpisać na jego temat, to po prostu nie mogę. Nie darowałabym sobie, gdybym popsuła czytelnikom niespodziankę. Powiem jedno: Spodziewajcie się niespodziewanego. Pomogłam?

 

To dziadek zaproponował babci, żeby przelała swoje opowiadania na papier. Zapewne myślał, że w jakimś stopniu powstrzyma to jej niekończący się potok słów. Niestety, nawet Sąd Ostateczny nie powstrzymałby skłonności babci do paplania bez końca i jestem przekonana, że gdy w końcu stanie u bram nieba, Święty Piotr przepuści ją bez kolejki, byleby tylko nie musieć słuchać jej głosu już nigdy więcej.

 

Jeśli chodzi o samą fabułę... W większości po prostu nie da się przewidzieć, co stanie się za chwilę. Zgodnie z tytułem oraz opisem książki znajdziemy w niej trochę brutalnej prawdy o sławie i mediach, a także obsesje, romans i wiele, wiele innych ciekawych wątków. Jednak opis w tym przypadku, chociaż zgodny z treścią książki, dotyczy tylko jednej płaszczyzny powieści, a jest ich tu całkiem sporo. Patrząc na książkę i czytając jej opis, spodziewałam się czegoś zupełnie innego, cięższego, bardziej skupionego na tych właśnie kwestiach. Myliłam się, ale byłam tym faktem pozytywnie zaskoczona. Ponadto podczas czytania niejednokrotnie śmiałam się w głos lub miałam łzy w oczach (dobrze, że byłam sama w domu).

 

Liczne spotkania autorskie i liczba zobowiązań zmusiły babcię do zaprzestania werbalnego wyżywania się na swojej rodzinie (...)

 

Mam nadzieję, że pojawi się kolejna część "Księżniczki...". Poza tym zamierzam sięgnąć po pozostałe powieści autorki. Jeśli Pani Gaja zawsze pisze tak pomysłowo i wciągająco, to chyba na mojej półce przybędzie kilka pozycji.


Polecam. Zdecydowanie polecam, nie tylko nastolatkom. Lekka, przyjemna, ale i potrafiąca wiele nauczyć historia. Ja z pewnością do niej wrócę – i to nie raz.
A jeśli ktoś już jest po lekturze, to zachęcam do podzielenia się opinią.

 

 
Zagłosuj na swoją ulubioną książkę!
 
Zagłosuj na swojego ulubionego bohatera!
 
Zagłosuj na swojego ulubionego agenta AE!